niedziela, 1 kwietnia 2012

Rozdział 11

Poszliśmy razem na ostatnią w tym roku fizykę . Cały czas nękało mnie pytanie ,,Kim była ta dziewczyna?" , ale próbowałam ukryć przed Harrym to , że się tym przejmuję . Całą lekcje zachowywał się jakoś dziwnie . Gdy zadzwonił dzwonek wstał i wyszedł z sali , tak jak bym nie istniała . Jednak nie zauważył , że wypadł mu telefon . Podniosłam go i w tym samym momencie podeszła Lauren . Patrzyłam na ten telefon nie wiedząc , co mam zrobić .
-Śmiało . Sprawdź , czy twoje obawy są prawdą .- powiedziała Lau .
-No nie wiem... - powiedziałam niepewnie . - W końcu to by było nie fair .. 
-No , ale wtedy dowiesz się , czy on jest wobec Cibie fair. - przekonała mnie . Po chwili wahania weszłam na jego skrzynkę odbiorczą . 
-,,Alex <3 ..Alex.. <3 Alex..<3 " -czytałam pod nosem , ze łzami w oczach . Lauren objęła mnie , a moja łza spadła na ekran . 
-Dziewczyny . Proszę wyjść na przerwę . - przerwał nauczyciel . Otarłam policzki zalane gorzkimi kroplami , odwróciłam się i wyszłam , a za mną moja przyjaciółka . Udałam się w stronę toalety z głową zwieszoną w dół , żeby nikt nie widział , że płaczę . Wpadłam na jakiegoś kolesia w szarej bluzie , która pachniała perfumami Zayn'a . Nie dziwię się , bo gdy podniosłam głowę do góry , okazało się , że to był Zayn .
-Jejku... Emma ?! Co się stało ?! -zapytał , a ja bez zastanowienia przytuliłam się do niego. On objął mnie mocno i pocałował w głowę .
-To ja pójdę . Widzimy się potem . - powiedziała Lauren , a ja z Zayn'em staliśmy tak wtuleni w siebie przez całą 20-minutową przerwę . Gdy zadzwonił dzwonek , poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu . Odwróciłam się i zobaczyłam pana dyrektora.
-Nie przeszkadzam ? -zapytał .
-nie nie - otarłam łzy , robiąc dobrą minę do złej gry . - o co chodzi ?
-Masz teraz próbę do występu .
-Oj tam , przepraszam. Zapomniałam . - powiedziałam i skierowałam się w stronę sali muzycznej . Zayn zauważył , że mam w ręce telefon Harry'ego i podbiegł do mnie .
-Chodzi o Harry'ego.. Prawda .. ?- ja znowu go przytuliłam i zaczęłam płakać jak małe dziecko .-Chodźmy na salę . - zaproponował mulat .
-A nie masz teraz lekcji ? - Zapytałam przez łzy .Wtedy on odwrócił się i krzyknął :
-Panie dyrektorze ! Mógłbym pomóc Emmie w przygotowaniu repertuaru na występ powitalny ?- i zrobił te swoje maślane oczka .
-No dobrze . Zaraz powiem nauczycielom .-Zgodził się dyrektor .
-Dziękuje- powiedział i posłał uśmiech w jego stronę . Po chwili weszliśmy na salę . Usiedliśmy na scenie . Zayn położył swoją dłoń na mojej i popatrzył na mnie .
-Co się dzieje ? -zapytał . Zamiast odpowiedzi słownej podałam mu telefon Harry'ego na którym włączyłam wiadomość od nijakiej ,,Alex <3" , która napisała do niego : ,,Harry , kotku .. Po dzisiejszej nocy .. Ohh .. Była na prawdę genialna.. ;-*".
-Jejku .. Em .. Tak mi przykro .. Nie wiem co powiedzieć .. - odezwał się ze smutkiem . Wstałam , podeszłam do wielkiego czarnego fortepianu i zaczęłam wykonywać piosenkę ,,Almost Lover" by A Fine Frenzy . Pierwszy raz śpiewałam to z takimi prawdziwymi emocjami .. Bo pierwszy raz poczuła to , co czuła autorka tekstu . Gdy skończyłam wybiegłam z sali z płaczem biorąc przy tym swoje rzeczy . Następnie wybiegłam ze szkoły. Biegłam przed siebie . Znalazłam się na jakiejś polanie , upadłam na trawę dalej płacząc . Czułam , jakby ktoś rozciął moje serce na pół .Wyjęłam z torby żyletkę i wycięłam na ręce kilka kresek i serce . Byłam cała z krwi . Nawet nie wiedziałam , gdzie jestem . Wkoło był las . Nie miałam ochoty żyć . Chciałam po prostu umrzeć . Wtedy zadzwoniła do mnie Paula . Opowiedziałam jej całą historię .
-Wracaj do domu . - rozkazała . Ja rozejrzałam się dookoła i dalej nie mogłam ustalić gdzie jestem .
-Nie potrafię .. !
-Spróbuj poszukać drogi , którą szłaś .
-Nie pamiętam !-Mówiłam , a właściwie krzyczałam z przerażeniem zalana łzami .
-Daj mi numer Zayn'a .- dałam jej ten nr , a ona się rozłączyła . Po 10 minutach słyszałam jego głos. Myślałam , że mi się wydaje , bo w końcu mocno krwawiłam i byłam strasznie zdezorientowana , więc mogłam mieć halucynacje . Lecz gdy usłyszałam Lauren , byłam pewna , że nic mi się nie wydaję . Że to wszystko jest na prawdę .
-Tutaj jestem.. ! - zaczęłam krzyczeć . Chwilę później przyjaciele byli już przy mnie . Zayn rozerwał swoją koszulę i zawiązał ją na mojej pociętej ręce .
-Emma ! Coś ty zrobiła ?1-dopytywała Lauren , a ja nie byłam w stanie nic odpowiedzieć . Oboje mnie przytulili i zaprowadzili do auta . Dalej nie pamiętam . Następnego dnia obudziłam się w swoim łóżku , z ręką zawiniętą bandażami . Na krześle obok spała Lauren , a na podłodze Zayn . Oboje tak słodko wyglądali . Chciałam wstać , ale nie miałam siły . Chwyciłam telefon i spojrzałam która godzina . Było ok 5 rano. Na tapecie miałam Harry'ego , więc od razu łzy zaczęły spływać mi po policzkach . Byłam strasznie głodna. Próbowałam zebrać siły , żeby zejść na dół coś zjeść , ale na marne . Przez przypadek zrzuciłam lampkę nocną , przez co obudziłam Zayn'a.
-Przepraszam .. Nie chciałam Cię obudzić..
-Nic się nie stało.-uśmiechnął się pięknooki szatyn . -Jak się spało ?
-Nic prawie nie pamiętam ..-podrapałam się po głowie .-Tylko tyle , że ... - i znowu zaczęłam płakać jak małe dziecko . Wtedy Zayn podszedł do mnie i objął mnie . W tym samym momencie wstała Lauren .
-Em , kochanie .. Tak mi przykro .. - powiedziała i przytuliła się do mnie od drugiej strony .
-Jesteś głodna ? - Zapytał troskliwie Zayn.
-Nawet nie wiesz jak . -westchnęłam. - Pomóżcie mi zejść na dół .
-Oszalałaś ?! W takim stanie ? - powiedział .
-Nie , nie oszalałam . Ja się urodziłam nie normalna .
-Zauważyłem .. - powiedział z sarkazmem , a ja go walnęłam w ramię .
-Ałł..- jęknął - To bolało - udawał oburzonego , masując miejsce w które go uderzyłam .
-No . To ty zrób pani nienormalnej śniadanie , a ja pójdę się przebrać . - powiedziała Lauren do mulata , a ja popatrzyłam na nią zabójczym wzrokiem . Zayn odprowadził ją do drzwi . Siedziałam na łóżku patrząc na zdjęcie Hazzy , ze łzami w oczach . Po chwili do pokoju wrócił mój przyjaciel z wielką tacą pełną jedzenia.
-Smacznego . - powiedział podając mi tacę .
-Zobaczysz .-mówiłam półżartem kiwając na niego palcem . - Jak umrę , to zrobię Ci takie paranomal activity , że mnie popamiętasz . -zaśmiałam się .
-No . Ale nareszcie widzę uśmiech na twojej ślicznej buźce . - powiedział patrząc mi w oczy i odsuwając moją grzywkę za ucho . Uśmiechnęłam się do niego i zabrałam się do jedzenia . Zayn cały czas się na mnie patrzył . Strasznie się krępowałam . Nie lubię jeść , gdy ktoś się na mnie patrzy , ale nie chciałam być bezczelna i mówić mu tego . Chwilę później przyszła Lauren . Była ubrana tak <klik> . Po posiłku nabrałam sił , wzięłam ciuchy z szafy <klik> i poszłam do łazienki wziąć prysznic . Zdjęłam bandaż z ręki i przeraziłam się jak to ohydnie wygląda . Bałam się , że zostanie mi taka blizna . Umyłam zęby , rozczesałam włosy i zapletłam je w warkocza na bok , po czym wróciłam do pokoju.
-Powinnaś z nim pogadać .. Wiesz ? Prawda ?-powiedział Zayn.
-Wiem .. - powiedziałam załamana .
-Pokaż mu , że jesteś silna . Że nie może traktować Cię jak zabawki . - powiedziała Lauren .
-Wiesz co ? Masz rację !- powiedziałam bojowo .-Zaraz tam pójdę i mu pokażę !
-Może iść z Tobą ? - zapytał Zayn .
-Nie , dzięki .. Powinnam pójść tam sama . - wzięłam jego telefon i wyszłam z domu . Harry mieszkał dwie przecznice ode mnie . Gdy już byłam pod jego domem , wahałam się .
-Zapukać , czy nie ? - mówiłam sama do siebie . W końcu zebrałam w sobie odwagę i zapukałam . Drzwi otworzył zapinający spodnie Harry . Gdy podniósł głowę do góry i mnie zobaczył zatkało go .
-O Cześć ... - powiedział zmieszany .
-Niech zgadnę .. Tam jest Alex ? - powiedziałam ze łzami w oczach . -I pewnie ma na sobie twoją koszulę ..
-Jaka Alex ? O czym Ty mówisz ? - mówił przymykając drzwi , jakby chciał coś ukryć . Wtedy wyjęłam z kieszeni jego telefon .
-Zostawiłeś na krześle .. - podałam mu , popchnęłam drzwi na tam stała ta sama dziewczyna z którą dzień wcześniej się żegnał . -Nie wiesz o czym mówię ! Tak ?! - popatrzyłam wkurzona , a zarazem strasznie zraniona . Dałam mu z liścia i pobiegłam do swojego domu , gdzie czekali na mnie Zayn i Lauren , do których dołączyli Liam , Louis i Niall .
-Był z nią ..-powiedziałam na skraju załamania . Wszyscy się do mnie przytulili i zaczęli mnie pocieszać . -Dziękuje Wam , że jesteście ze mną i , że mogę na Was liczyć . - objęłam ich i mocno ścisnęłam .
-Wiesz .. U nas jest tak , że Liam to ten mądry , Zayn to ten próżny , Harry od flirtu , Niall od jedzenia , a ja to lider . - próbował rozśmieszyć mnie Lou , ale coś mu to nie wyszło .
-Fajnie wiedzieć - uśmiechnęłam się udając , że to było śmieszne . - Chodźmy do szkoły . Nie chcę się spóźnić . Jeszcze muszę ćwiczyć do występu powitalnego . - otarłam łzy i podniosłam z podłogi torbę. Wszyscy wsiedliśmy do auta . Usiadłam w trzecim rzędzie przy oknie , a obok mnie usiadł Zayn .
------------------------------------------------------------------------------------------------
Trochę lipne , ale ostatnio nie mam weny . ;/
Komentujcie i obserwójcie <3
Buziaki . xxx

czwartek, 29 marca 2012

Rozdział 10

Po krótkim namyśle zgodzili się . Było już bardzo późno , więc postanowiliśmy już wracać . Chłopaki odwieźli mnie , pożegnałam się z nimi i weszłam do domu . W salonie czekali na mnie wkurzeni rodzice .
-Jesteśmy tu już trzy miesiące ! Na początku cieszyliśmy się z mamą że masz nowych znajomych , że potrafisz się tu odnaleźć . Ale to twoje późne wracanie mnie już mnie wkurza , żeby się nie wyrażać ! - wydzierał się tata   , a ja patrzyłam na niego , nie wiedząc co powiedzieć .
-Rozumiem .. - wymamrotałam pod nosem .
-Od dzisiaj masz godzinę policyjną - 22 w domu .
-Ale Lauren ma za 19.07 urodziny i robimy jej niespodziankę w centrum Londynu w studio ,,X Factor" .
-Do tego jeszcze 3 tygodnie . My z mamą musimy to przemyśleć .
-No proszę Was - powiedziałam błagająco .
-Przemyślimy to córciu . W ogóle , odkąd tu jesteśmy na zbyt dużo Ci pozwalamy . - odezwała się mama.
-No , ale od tej pory jestem na prawdę szczęśliwa . Nie widzicie tego ?! - powiedziałam ze łzami w oczach . Rodziców zatkało . Ja popłakałam się pobiegłam do swojego pokoju . Położyłam się na łóżku , włożyłam słuchawki do uszu , puściłam na fula piosenkę One Direction ,,Moments" i nawet nie wiem w kiedy zasnęłam .
Rano poczułam jak ktoś głaszcze mnie mnie po twarzy . Otworzyłam oczy . Przy moim łóżku siedziała mama .
-Jak się spało , kochanie ? - zapytała . Ja się do niej przytuliłam nic nie odpowiadając zaczęłam płakać .
-Nie płacz kotku - mówiła mama ocierając moje łzy . - Na pewno tata się zgodzi żebyś szła na tą imprezę . - pocałowała mnie w czoło i poszła . Wygrzebałam się z łóżka , wzięłam ciuchy i poszłam się umyć . Ubrałam się mniej więcej tak <Kliknij> , umyłam zęby , związałam włosy w wysokiego koka i poszłam na dół . Mama zrobiła mi naleśniki z syropem klonowym , które uwielbiam . Zaczęłam się nimi zajadać , gdy ktoś zadzwonił na dzwonek . Wzięłam talerz z naleśnikami i poszłam do drzwi . Ku mojemu zdziwieniu , byli to Louis i Niall .
-Siemka - powiedział blondasek , dał mi buziaka w policzek i wszedł do środka , jednocześnie biorąc mi jednego naleśnika .
-Ej no ?!- krzyknęłam żartobliwie obracając się z nim . W tym samym czasie Lou również dał mi całusa , a ja zaczęłam się śmiać , jak po ostrej nocy i waleniu w kocioł . 21-latek wyjął z torby marchewkę i usiadł na kanapie .
-Dzień dobry . - upomniała się mama . Chłopaki się przestraszyli , bo nawet jej chyba nie zauważyli .
-O ! Dzień dobry . Przepraszam , nie zauważyłem Pani ... - powiedzieli równo i podbiegli do niej całując jej ręce , a ja śmiałam się z nich . No bo sorry , ale widok Niall'a całego z syropu klonowego i Louis z marchewką , całujący moją mamę po rękach , to na prawdę najlepszy widok jaki można zobaczyć . Zrobiłam im zdjęcie i wrzuciłam na twitter'a . Od razu pełno fanek zaczęło się dobijać z pytaniami co oni teraz robią . Gdy pokazałam to mamie i chłopcom zaczęli się na mnie wkurzać że mam to usunąć , a ja się dalej z nich śmiałam . Nialler i Lou rzucili się na mnie próbując wziąć mi telefon . Nagle się wyrwałam .
-Ha ! Teraz na pewno go nie wyjmiecie ! - szczerzyłam się do nich wkładając telefon do stanika . Chłopcy popatrzyli się na siebie , ruszając brwiami , a mi uśmiech zszedł z twarzy momentalnie . Zaczęli się do mnie zbliżać . Odwróciłam się tyłem do nich i skuliłam się , a oni ponownie rzucili się na mnie . -Powiem Harry'emu ! - zaczęłam krzyczeć , ale ich to nie ruszało . - Okej , okej usunę to , ale proszę Was dajcie mi zjeść moje śniadanie . - wtedy Niall podbiegł do mojego talerza i wsunął wszystko w mgnieniu oka . -Niall ! - krzyknęłam wkurzona .
-Oj tam oj tam - śmiał się , a ja z perfidnym fochem wyjęłam telefon i wyszłam z twitter'a . Zobaczyłam na godzinę .
-Kurcze ! Teraz się spóźnię na autobus .. !- mówiłam biegnąc po torbę i teczkę .
-Spokojnie . Przyjechałem moim nowym autkiem od POLISHDIRECTIONER .- szczerzył się Louis.
-Polish ?! Serio ?!- zdziwiłam się.
-No , bo jak powiedziałem że lubię marchewki , zaczęli we mnie nimi rzucać . No , a ja zażartowałem że skoro lubię marchewki i je dostaję to w takim razie chcę Lamborgini . A że mamy najlepszych fanów na świecie , to zrobili taką akcję , że złożyły się po 10 zł (?)..
-Tak złotych . -potaknęłam .
-No i kupili mi nowiutkie auto .
-Nie było im szkoda kasy na Ciebie ? - zapytałam żartobliwie .
-No wiesz .. Taki przystojniak , jak ja .. - śmiał się .
-Tak , tak , ahh ta skromność .. - Lou przytulił mnie , dalej się śmiejąc .
-A weź idź ode mnie - powiedziałam żartobliwie , odpychając go od siebie i śmiejąc się z niego . -To idziemy ? Bo nie chcę się spóźnić w ostatnim tygodniu szkoły .
-No dobrze . To bierz swoje zabawki* i idziemy .
-Sugerujesz coś tymi zabawkami ?- zapytałam półżartem .
-Źle to ująłem. Weź swoje rzeczy i jedziemy .
-Ok . A ty Niall odczep się w końcu od mojej lodówki i mamy . - zaśmiałam się .
-Ale Pani robi takie dobre naleśniki ... - powiedział robiąc maślane oczka . Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem , a farbowany blondasek zrobił minę jakby miał się zaraz popłakać .
-No to zbieraj swój tyłeczek i idziemy . - powiedziałam schodząc po schodach ze swoimi jak to ujął Louis ,,zabawkami" .
-To może ja Ci pomogę .. - powiedział Niall biorąc z moich rąk teczkę i torbę .
-Oj .. Dziękuje - szczerzyłam się .-Ale i tak powiem Harry'emu .-dostałam zaciesz , taki sam , jak wtedy , gdy przyszli . Dałam mamie buziaka , pożegnałam się i poszłam . Louis otworzył mi drzwi , a Nialler je zamknął . Gdy zobaczyłam ten samochód .. Walnęłam (żeby się nie wyrażać) . Myślałam , że on będzie taki sam jak ten który miał Brouce , ale on w porównaniu do tego był niezłym gratem .
-No nie ?- Szczerzył się Lou . - Zareagowałem tak samo .
-Nie prawda . -oznajmił Niall. -Ty się popłakałeś . - zaczął się z niego nabijać .
-Oj tam oj tam - zawstydził się .
-Louis !
-Co się stało ?
-Jak możesz ?! - powiedziałam ze łzami w oczach .
-Ale o co Ci chodzi ?- zaniepokoił się .
-Jak możesz zabijać te bezbronne jednorożce ?! - powiedziałam i wybuchnęłam śmiechem , a oni popatrzyli na mnie , chwilę pomyśleli i zaczaili . Wsiedliśmy do auta i wyruszyliśmy . Gdy byliśmy na miejscu wszyscy wytrzeszczali na nas gały . A raczej na to czym przyjechałam i z kim . Nagle zobaczyłam Harry'ego z jakąś śliczną dziewczyną o rudych włosach . Dał jej buziaka w policzek , a ona odeszła . Gdy mnie zobaczył podszedł do mnie jakby nigdy nic .
-Kim była ta dziewczyna ? - dopytywałam .
-Spokojnie kotku , to tylko moja znajoma . - powiedział i mnie pocałował .
-Na pewno ? - zapytałam dla pewności .
-Na pewno nie ma się co martwić. - mówił dalej mnie całując . Wtedy już czułam , że coś jest nie tak . Byliśmy ze sobą już jakieś 3 miesiące i nigdy nie żegnał się tak , nawet z najbliższymi koleżankami . Kończyło się tylko na przyjacielskim uścisku . Buziaki dawał tylko małym dziewczynkom , ale nigdy dojrzałym dziewczynom.
_____________________________________________________________________
*Zabawki - Na angielskim słuchałam z koleżanką na słuchawkach ,,Stole My Heart" , nic nie słyszałam i baaardzo głośno powiedziałam : Mam orgazm w locie ! - wszyscy popatrzyli na mnie , a ja myślałam , że zapadnę się pod ziemię ....
Na co pani : Emma . Weź swoje zabawki i przesiądź się .

Ojej , jak to brzmi ,,10 Rozdział" :D
Jaram się jak konopie na jamajce :D
Obserwujcie i komentujcie . <3
Buziaki . xxx

poniedziałek, 26 marca 2012

Rozdział 9

Już rozpinaliśmy guziki mojej koszuli , gdy ktoś zapukał do drzwi .
-Fuck ! - krzyknęłam wkurzona . - Zawsze muszą nam przerywać ?! - Harry się uśmiechnął i poprawił włosy . Zeszłam z niego , zapięłam koszulę i otworzyłam drzwi . 
-Cześć . Nie przeszkadzam . - Zapytała Lauren stojąca w drzwiach .
-Yyy.. Bo.. Właśnie..- otworzyłam szerzej drzwi .
-Ooo.. Przepraszam .. Chyba przeszkodziłam... - powiedziała speszona widząc mnie w ogromnej koszuli i Harry'ego w samych bokserkach .
-Nie .. Nic się nie stało... - próbowałam się wymigać . Wtedy Hazza chwycił mnie za biodra i wepchnął swoją głowę obok mojej dając mi buziaka . 
-Wejdziesz ? - zapytał .
-Nie chce przeszkadzać ..
-Nie przeszkadzasz - powiedzieliśmy równo .
-Jak ja Cię kocham .. - powiedział Harry całując mnie po szyi . Lauren weszła do środka , a ten jak przyssany do mojej szyi zbliżał się do ust . Odwróciłam się w jego stronę i wskoczyłam na niego całując go . Loczek chwycił mnie za tyłek żebym nie zleciała , a Lauren poszła do kuchni nalać sobie soku nie zwracając na nas uwagi . Chwilę później znowu ktoś zapukał . Tym razem do drzwi podszedł Harry . Otworzył , a tam Zayn , Niall , Louis i Liam . Zrobiło im się głupio widząc go w moim domu w samych bokserkach .
-Yyy.. Przeszkodziliśmy ... ? - zapytał Lou .
-Nie , nie , wejdźcie . - powiedział Hazza odsuwając się im z drogi .
-Liam .. ! - wrzasnęła Lau i rzuciła się na niego , a on zapytał ze zdziwieniem . - Zaraz , zaraz ... Harry jest w samych bokserkach , Emma w dużo za dużej koszuli , Ty siedzisz tuta jakby nigdy nic ... Mieliście trójkącik .. ?!
-Nie no co ty ?! -krzyknęłam . - Między mną , a Harry'm nawet nic nie było .. To co dopiero trójkąt .. Porąbało ?! - zaczęłam się z niego śmiać .
-Ale jak to .. ? - zdziwił się .
-Ale co ,,jak to" ?
-To czemu Harry jest w majtkach , a Ty .. - wtedy mnie zatkało . Popatrzyłam na Harry'ego i uśmiechnęłam się .
-No właśnie .. Ja też myślałam że Wy ten teges ... - odezwała się Lauren .
-Nie no .. Bo wiecie .. Ja tu spałem (?) .. - oznajmił Hazza .
-To czemu Em mówiła że do niczego między Wam nie doszło ? - Zapytał Niall .
-Eee.. No bo Colin spał w szafie .. - powiedział loczek . Wszyscy zrobili minę w stylu ,, wtf?!" i równocześnie zapytali :
-Kto ?
-Colin , mój kuzyn -wytłumaczyłam . I znowu równo powiedzieli :
-Aaaa...
-Ale w szafie ? - zaśmiał się Lou . Harry się zawstydził i powiedział :
-No bo chciał spać z Emmą w łóżku . A ja gdzie bym wtedy spał ? No to go do szafy wrzuciłem i zamknąłem ją .. - wtedy wszyscy buchnęli śmiechem , a on cały się zaczerwienił .
-Oj dobrze dobrze .. Już się nie tłumacz ...- zamknęłam mu usta pocałunkiem .
-Ale zostaje jedno pytanie .. Co na to twoi rodzice ? - zapytała Lau . A ja i Harry zaczęliśmy się śmiać . No i powiedzieliśmy im o tym jak moi rodzice popili , no i nawet go nie zauważyli . Ja i Harry poszliśmy na górę się ubrać , Niall oczywiście przepenetrował lodówkę i wszyscy razem oglądali TV . Harry ubrał szare rurki i biały t-shirt , a ja jasne rurki , jasnoróżową tunikę i jasno różowe conversy . Zeszliśmy na dół . Później całą siódemką poszliśmy do kina na jakiś horror . Następnie poszliśmy na shake'a . Lou i Niall cały czas żartowali . Jednym z ich żartów był telefon do Joe Jonas'a . Szkoda tylko że nie wypalił , bo Niall zapomniał co ma mówić . Wszyscy zaczęliśmy się z niego nabijać - włącznie z nim . Zbliżały się urodziny Lauren , więc poprosiłam Liama , aby wziął ją do siebie , żebyśmy mogli obgadać plan przyjęcia niespodzianki . Gdy odprowadził ją do domu wrócił do nas i razem pojechaliśmy do studia X Factor'a , żeby ludzie z branży pomogli nam w organizacji . Powiedzieliśmy jaka ona jest . Liam oczywiście się rozmarzył i zaczął gadać najwięcej . Zasłoniłam mu usta i posunęłam go do tyłu , bo zaczął opowiadać o ich łóżkowych przygodach , a to powinien sobie raczej oszczędzić .
-Taaa... - mówiłam puszczając twarz Liama - A wracając do imprezy . Miałam taki pomysł , żeby cała sala była ,,oklejona" lustrami . Ja kupię pełno markerów i razem z Zaynem Zrobimy na nich pełno obrazków . Jednym z nich będzie jej portret na całą ścianę . Pod koniec imprezy obraz ten rozsunie się na pół i wysunie się pełno butów , które kocha . Co Wy na to ? - Szczerzyłam się rozmarzona .
-To genialny pomysł ! - Ucieszył się Zayn . Pewnie dlatego , że uwielbia sztukę . Liam i reszta też przytaknęli .
-A państwo co na to ? - Zapytałam producentów. Oni pokręcili głowami i powiedzieli :
-To tak trochę tanio brzmi ..-Wszyscy zrobiliśmy minę typu ,,wtf?!" i zapytaliśmy równo :
-To jak pomożecie ? - I zrobiliśmy uśmiech 5-latka .

czwartek, 22 marca 2012

Rozdział 8

Popchnęłam go na łóżko i ponownie się na niego rzuciłam . Nagle Colin zakaszlał przypominając o sobie , co nam przerwało . Wtedy Harrold popatrzył na niego zabójczym wzrokiem i powoli zbliżał się do niego . Zaczęli się gonić po całym pokoju , jak małe dzieci . Narobili przy tym sporo hałasu.
-Ciii! Mama idzie- szepnęłam , a Harry z Colinem wskoczyli do szafy .
-Masz za dużo ciuchów - jęczał Col .
-Zamknij się - upomniał go loczek . Mama weszła do pokoju 
-Słyszałam jakieś hałasy 
-Yyyy.. to  ... na youtube . wiesz.. - i szczerzyłam się .
-No dobrze..-popatrzyła się krzywo i wyszła . Z szafy dosłownie wypadł Colin , a z nim Hazza . Wpadłam w głupawkę , a oni się ze mnie śmiali . Chwilę później mój kuzyn już szykował się do spania . Wszedł do mojego łóżka pod kołdrę . Harry  zrobił minę w stylu ,,wtf?!" i popatrzył na niego .
-No co ?! Idę spać .- powiedział zdziwiony małolat .
-Yyy.. No dobra , ale tu śpię ja . - powiedział żartobliwie oburzony Harrold.
-To ty serio mówiłeś ?! - krzyknęłam zaskoczona (pozytywnie).
-No pewnie - szczerzył się loczek , objął mnie w tali odchylił i pocałował .
-Haloo! Ja tu jestem ! - przypomniał o sobie Col .
-ohh.. no tak.. -westchnął , a ja zaczęłam się śmiać .
-Ejooo .. Bo ja dalej nie wiem ... Jak ty się tu znalazłeś , że moi rodzice Cie nie widzieli ?! - zrobiłam się poważna .
-Mam swoje sposoby - powiedział , po czym zaczął ruszać zabawnie brwiami* i śmiać się .
-A dokładniej ?
-W pokoju obok jest balkon - szczerzył się .
-No tak - śmiałam się sama z siebie , że się nie domyśliłam . Hazza chciał mnie pocałować , ale.. Colin znowu o sobie przypomniał . Harry nie wytrzymał . Przesunął ciuchy w mojej szafie . Dał tam poduszkę i  koc .
-Będziesz spał w szafie ? - zdziwił się Col .
-Ja..? Nie.. - oznajmił Harrold. - Ale ty .. Tak .. ! -wziął mojego kuzyna na ręce , włożył go do szafy i zasunął ją .
-Ale fajnie ! - mówił z za drzwi szafy małolat . Nie zwracaliśmy na niego uwagi . Byliśmy zbyt zajęci sobą . Obściskiwaliśmy się i całowaliśmy . Została na nas już tylko bielizna .
-No kochanie ... To teraz wskakuj w piżamkę - zażartowałam .
-Ale jak to .. - zapytał zdziwiony i jednocześnie smutny .
-No nie mów mi że chcesz przy moim kuzynie - zrobiłam zabójczo poważną minę .
-Hmm... No tak..- zaczęłam się z niego głupio śmiać i znowu skończyło się na całowaniu . Wkrótce wzięłam prysznic i wróciłam do pokoju ubrana w piżamę . Gdy otworzyłam drzwi widziałam jak loczek leży w moim łóżku i ogląda moje rysunki .
-WOW .. Nie mówiłaś że rysujesz ... !- zaskoczył się .
-Yyy.. No można tak powiedzieć .-powiedziałam i popatrzyłam na rysunek od Zayn'a powieszony nad łóżkiem i niewidzialne łzy napłynęły mi do oczu . Hazza popatrzył w tym samym kierunku co ja .
-To też twoje ? Autoportret ? -zapytał .
-Nie .. Ten dostałam od ... - już myślałam że się popłaczę , ale zachowałam zimną krew - od Zayn'a.
-Naszego Zayn'a ?! Malik'a ?! - mówił jakby nie chciał wierzyć .
-No .. Tak.. A czemu się tak zdziwiłeś... ?
-Nigdy nie mówił , że rysuje . I to tak ładnie .
-Teraz już wiesz- uśmiechnęłam się do niego i wślizgnęłam się do łóżka . Rodzice już spali , czemu się nie dziwie , bo w końcu rodzina przyjechała na coś w stylu parapetówki . Wszyscy się narąbali i to równo . Śpiewali durne piosenki ,,moja butelka" itp. Jedynie ciocia nie piła , bo była kierowcą. Harry objął mnie i pocałował na dobranoc . Oboje zasnęliśmy wtuleni w siebie .
Rano obudziły mnie promienie słońca . Gdy się odwróciłam Hazzy nie było obok mnie , więc wstałam i otworzyłam szafę , ale Colina też już nie było . Wzięłam dużą jeans'ową koszulę i poszłam zobaczyć do sypialni rodziców , lecz tam też było pusto .
-Gdzie się wszyscy podziali..? - powiedziałam sama do siebie . Popatrzyłam na zegarek . Była 9.31 . ,,Okej .. Rodzice są w pracy .. Ale gdzie Harry i  Colin ?" pomyślałam . Zeszłam na dół , a tam loczek robił coś w kuchni  . Zaszłam go od tyłu i przytuliłam .
-Witaj Ślicznotko - Odwrócił się i dał mi buziaka w policzek . -Wyspana ? - mówił młodzieniec w bokserkach obejmując mnie i całując delikatnie po szyi .
-Jak nigdy . - powiedziałam z rozkoszą dając ręce na jego szyję .
-Usiądź - powiedział odsuwając dla mnie krzesło przy stole . - Zaraz dam Ci śniadanko . -Przysunął mnie i pocałował , a następnie wziął się do kończenia posiłku. Chwilę później przed mój nos trafił wielki naleśnik z napisem ,,Kocham Cię ! <3 Chciała byś być ze mną ?" . Przeczytałam to z szokiem .
-Harry..
-Shhhh...-przerwał mi i położył przede mnie drugi naleśnik i dał do ręki polewę w tubce .-Tutaj napisz mi odpowiedź . - powiedział . Więc napisałam wielkie : ,,Tak . <3" . Odsunęłam oba talerze z naleśnikami  wlazłam na czworaka na stół i zaczęłam się zbliżać do mojego świeżo upieczonego chłopaka . Całowaliśmy się , a ja ze stołu siadłam okrakiem na niego . Już zaczął rozpinać koszulę , gdy przypomniałam sobie o Colinie  .
-Hej ! A gdzie jest Col ?!
-Twoja mama wzięła go ze sobą do pracy . Z tego co mówił będą ok. 18 .
-Aaaa .. To spoko .. - pocałowałam go - Ale do szkoły trzeba iść .
-Dzisiaj nie idziemy . -uśmiechał się chytrze .
-Ale jak to ?-zdziwiłam się .
-Ty głuptasie .. ! - śmiał się Hazza .
-Co ? - nie wiedziałam o co chodzi . - O czymś nie wiem ?
-Dzisiaj są testy -śmiał się dalej .
-No przecież ! Na śmierć o tym zapomniałam !-ucieszyłam się .
-No to na czym skończyliśmy ? - Harry zadał pytanie retoryczne całując mnie i głaskając namiętnie po biodrach i całej tali .
----------------------------------------------------------------------------------------------------
*Zrobił minę jak w Video Diary 3 mówiąc ,,Next Question"
Trochę krótko XD
Buziaki . xxx

niedziela, 18 marca 2012

Rozdział 7

Do domu weszłam równo 17.25 . Zjadłam spagetti i poszłam odrobić lekcje . Tata przyszedł o 17.40. Poszłam do salonu pogadać z rodzicami .
-Jak tam pierwszy dzień w szkole ? - zapytali równocześnie.
-Super ! Poznałam wiele nowych ludzi .- rozmawialiśmy jakieś pół godziny , potem poszłam się umyć i spać .
Rano obudziło mnie stukanie w szybę. To Laura rzucała jakimiś koralikami ze swojego okna w moje .
Odsunęłam firanki i wyszłam do niego .
-Piękna ! Chyba zaspałaś ! - roześmiała się Lau.
-Oj tam , oj tam . A ty mnie obudziłaś - szczerzyłam się .
-Oj tam , oj tam.
-Idę się ogarnąć . Poczekaj .
-Oki . Ja też .- I poszłyśmy . Umyłam się i ubrałam białą bokserkę , czarne rurki , różową koszulę , którą przewiązałam pod biustem i różowe convers'y . Zrobiłam delikatny makijaż i spięłam włosy . Wzięłam teczkę i wyszłam bez śniadania. Przed moim domem stało piękne czerwone porche . W środku siedział Harry .
-Wsiadaj ślicznotko - krzyknął otwierając okno .
-A Lauren ? - zapytałam . Hazzy popatrzył w lewą stronę pokazując Lau i Liama obściskujących się i całujących . -Okeeej ... ? Można i tak . - stwierdziłam , a Harry wysiadł i otworzył mi drzwi od strony pasażera . Przywitał mnie gorącym pocałunkiem , a gdy już wsiadłam zamknął za mną drzwi i usiadł za kierownicą . Dojechaliśmy do szkoły . Kiedy jeszcze siedzieliśmy w aucie zauważyłam dyrektora .
-Słuchaj skarbie , muszę iść - powiedziałam i cmoknęłam go w usta , po czym wysiadłam i podbiegłam do pana dyrektora .
-Proszę Pana ! Muszę z Panem porozmawiać .
-O ! Witaj Emma ! Słucham Cię .
-Chciałabym porozmawiać o tym występie powitalnym .
-Tak?
-Wiem że to dopiero za 3 miesiące , ale chcę zaśpiewać inną piosenkę .
-Jaką ?
-Ze względu na to że oni pomogli mi się odnaleźć One Direction ,,Stole my heart" z dedykacją dla nich i Lauren Beadles .
-Nie ma sprawy , możesz nawet kilka piosenek i nie musisz mnie powiadamiać . To twój występ i ty decydujesz co zaśpiewasz .
-Aha . Dobrze dziękuje bardzo i przepraszam . Do widzenia . - powiedziałam i pobiegłam do Harry'ego .
-Już jestem - oznajmiłam i dałam mu buziaka w policzek . Trochę dziwnie się z nim czułam , bo Zayn też nie był mi obojętny . Znałam ich zaledwie dwa dni , a czułam się jakbym ich znała całe wieki . Weszliśmy za rękę do szkoły . Wszyscy patrzyli na nas jak na.. hmm.. no po prostu , byliśmy centrum uwagi , a ja nie jestem do tego przyzwyczajona , bo w Polsce mało kto mnie znał i lubił . Harry pocałował mnie i poszedł do swojej szafki , a ja do swojej . Spotkaliśmy się ponownie na lekcjach . Później znowu miałam próbę , ale tym  razem zamknęłam się żeby nikt nie słyszał co śpiewam , bo to miała być niespodzianka . Wybrałam ostatecznie dwie piosenki Birdy ,,People help the people" i 1D ,,Stole my heart" . Po próbie poszłam na lekcje . Minęły normalnie jak każde, z wyjątkiem tego że koło mnie siedział Harry Styles . W języku angielskim się podciągnęłam , mimo tego że że to dopiero drugi dzień , ale potrafiłam się już dogadać . Po lekcjach poszliśmy całą siódemką do wesołego miasteczka .
Wsiedliśmy do diabelskiego młynu . Wagoniki były 3-osobowe . Do pierwszego wsiedli Liam , Lauren i Niall , do drugiego Hazza , ja i Zayn , a do trzeciego Lou z jakimiś fankami . Trochę było dziwnie , bo Harry mnie przytulał , a ja wiedziałam że Zaynowi na mnie dalej zależało . Jednak ,,DJ Malik" nie przejmował się tym . Przynajmniej udawał że go to nie obchodzi . Nagle mama zadzwoniła że mam przyjść szybko do domu . Po przejażdżce diabelskim młynem Harry odwiózł mnie do domu .
-Może wejdziesz ? -zaproponowałam
-Z wielką chęcią . - Zaparkował i wszedł ze mną do środka . Poszliśmy do salonu , a tam siedziała cała rodzina . Również ta z Polski . Zrobiłam minę a la ,,wtf?!" i odwróciłam się Harrolda -yyy.. Harry , kotku , to moja rodzina .. - powiedziałam zawstydzona , bo zazwyczaj robią mi niezłą siarę .-Nie przeraź się ich zachowaniem - ostrzegłam i poszłam się z nimi przywitać .
-To jest Harry , mój kolego - wszyscy równo powiedzieli ,,yhym.." jakby coś sugerowali , a loczek troszkę speszony pomachał im i skierowaliśmy się do mojego pokoju . Wtedy usłyszałam jak ktoś w nim śpiewa piosenkę ,,Gotta Be You" . Zdziwiłam się i to bardzo , ale po minie Harry'ego wnioskowałam że on bardziej . Weszliśmy do mojego pokoju i zobaczyłam mojego śpiewającego i grającego na pianinie kuzyna .
-Colin ?! -krzyknęłam z radością - Co ty tutaj robisz ?!
-Przyjechałem z ciocią Magdą . -powiedział  i przytulił się do mnie . -Czy to jest Harry Styles ?! OMG ! - krzyknął podekscytowany 13-latek . -Jacie ! Stary ! Uwielbiam wasz zespół i muzykę jaką tworzycie !- podbiegł do mojego nie oficjalnego chłopaka .
-Dzięki . Miło to słyszeć - uśmiechnął się skromnie Hazza .
-Skąd się znacie ? - zapytał z ciekawością . Wtedy Harry zaczął mnie namiętnie całować , podniósł i położył na łóżku , a Colin nie mógł uwierzyć , że jego kuzynka jest dziewczyną jego idola .
-Harry .. Może nie przy twoim fanie . - szepnęłam mu do ucha .
-No tak . - Hazza podniósł się ze mnie i poprawił koszulę . - No młody pokaż co potrafisz .- Col wziął  tym razem gitarę i zaczął wykonywać piosenkę ,,What Makes You Beautiful" , a loczek włączył się przy ,,Everyone else in the room can see it.." . Mój kuzyn w tamtym momencie był  najszczęśliwszym dzieckiem na świecie . Ten widok był tak piękny że się popłakałam , a Harry podszedł i śpiewającym głosem oznajmił ,,You don't know You beautiful ... That's what makes You beautiful.." , po czym przetarł moją łzę i pocałował w policzek . Colin zagrał zakończenie i powiedział z radością że dzisiaj u mnie nocuje , ale że cała reszta jedzie do babci , która mieszka w Dublinie (Irlandia) .
-No to może ja też wbiję - szczerzył się Harrold ruszając brwiami .
-No i niby jak się przemycisz przed moimi rodzicami ? - zapytałam . On się zaczął śmiać , nie wiem z czego , ale ma tak zarąbisty śmiech że ja i Col się dołączyliśmy . Lecz loczek zamknął mi usta pocałunkiem . Przez jakieś 2 godziny mój kuzyn zadawał Harry'emu pełno pytań , co mnie już wkurzało  , bo mój ukochany musiał już iść , a ja w ogóle się nim nie nacieszyłam . Smutna odprowadziałam go do drzwi . Pożegnał się ze mną i wyszedł . Rodzina zaczęła się o niego wypytywać , a ja się z nich śmiałam , zamiast odpowiadać na ich pytania . Poszłam do siebie i wtedy mój brat cioteczny zaczął mnie wypytywać o dosłownie wszystko . Ja go olałam i chciałam zacząć rysować . Przypomniał mi się wtedy rysunek który dostałam od Zayn'a . Od razu go wygrzebałam z pośród moich prac i powiesiłam na ścianie nad  łóżkiem  . Znalazłam na laptopie jego zdjęcie i narysowałam go . Zajęło mi to sporo czasu , bo bardzo się starałam . Później zeszliśmy razem z Colinem na dół coś zjeść , a przy okazji trochę posiedzieć z rodziną. Zbliżała się 21 . Goście już powoli wychodzili , a Col poszedł się przebrać w piżamę do mojego pokoju . W tym samym momencie zadzwonił Harry .
-Hallo ?
-Hej skarbie
-Cześć . Poczekaj sekundkę .- podeszłam pod drzwi swojego pokoju i zapytałam Cola , czy mogę wejść . Nawet nie czekałam na odpowiedź . Po protu weszłam. Całe szczęście był już gotowy .
-No już jestem kotku - powiedziałam do telefonu .
-To dobrze . Co porabiasz ?
-już za Tobą tęsknię- powiedziałam ze smutkiem . Słyszałam jakby gdzieś szedł , ale nie chciałam pytać , bo może umówił się z 4/5 1D na jakąś imprezę . Chwilę później ktoś wszedł do pokoju . Ku mojemu zdziwieniu to był .. loczek .
-Harry ?! Co ty tutaj robisz ?!
-Niespodzianka !-powiedział . Rozłączyłam się , rzuciłam telefon na łóżko i skoczyłam na niego. Całowaliśmy się , a ja zdjęłam z niego bluzę .
---------------------------------------------------------------------------------
Przytrzymam Was trochę i ciąg dalszy napiszę w następnym rozdziale : D
Buziaki . xxx

sobota, 17 marca 2012

Rozdział 6

-No no . Nieźle się urządziłaś - Zayn rozejrzał sie dookoła i usiadł na łóżku.
-Hehe to nie ja - przypomniałam mu.
-No tak. - uśmiechnął się i rozmawialiśmy przez jakiś czas.
-Trzymaj - powiedziałam dając Zaynowi kartkę i grafity . - Narysuj mnie .
-Ok. Z wielką chęcią. - odpowiedział robiąc pierwsze linie na kartce . Po niecałych 40 min rysunek był gotowy.
-WOW! To..To..To jest Prześliczne..! - krzyknęłam i dałam Zaynowi buziaka w policzek , lecz spryciarz odwrócił głowę i trafiłam w usta.
-Ej no! - powiedziałam i zaczęłam się śmiać , a on zatkał moje usta namiętnym pocałunkiem. Znowu czułam jak odpływam. Ale musiałam przerwać.
-Przepraszam Cię . Nie mogę. - powiedziałam z żalem , bo nie wiedziałam co robić .
-Coś się stało ? - zapytał przejęty .
-Bo wiesz.. Ja.. Ja chyba czuję coś do Harry'ego .. - oznajmiam ze łzami w oczach .
-Dobrze.. Rozumiem..- powiedział ze smutkiem ocierając łzę spływającą po moim policzku . Pocałował mnie w czoło i z jego pięknych czekoladowych oczu zaczęły spływać przejrzyste , gorzkie krople . - Ja już pójdę - otarł łzy i wyszedł. A ja jak wcięta siedziałam na łóżku patrząc na mój portret od niego i ryczałam jak małe dziecko . Nagle znowu pojawił się w moim pokoju i pocałował mnie.
-Przepraszam , musiałem ... Pamiętaj będę na Ciebie czekał. - powiedział i poszedł . Źrenice miałam ogromne , a makijaż cały rozmazany . Nagle zadzwonił mój telefon. Była to Lauren.
-Hallo
-Cześć to ja Lau . Co się stało ? Widziałam jak Zayn wychodził z twojego domu cały zapłakany . Pierwszy  raz widziałam go w takim stanie . - powiedziała zaniepokojona.
-Jak to widziałaś ?- zdziwiłam się
-A no tak zapomniałam Ci powiedzieć . Wyjdź do okna w swoim pokoju .
-Ok. - W oknie sąsiedniego domu stała Lauren.
-Mogłabyś do mnie przyjść ? - zapytałam zalana łzami.
-Jasne , tylko mi otwórz .
-Jest otwarte . Wejdź i chodź po schodach na górę .
-Ok . - po niecałych pięciu minutach była u mnie .
-Co się stało ? - powiedziała przejęta nie tylko Zayn'em , ale także moim stanem. Opowiedziałam jej wszystko i pokazałam rysunek .
-Chodźmy na zakupy . To powinno poprawić Ci humor. - miałyśmy już wychodzić , gdy w moich drzwiach pojawił się Hazzy.
-O cześć - Powiedziałam i znów zaczęłam płakać .
-Co się stało ?- powiedział z przejęciem w głosie .
-Wejdź do środka . - Zaprosiłam go  
-To ja pójdę - uznała Lau i tym momencie zjawił się Liam . -Chodź Liam nie będziemy im przeszkadzać.
-Ok.-odrzekł .
Pożegnałam się z nimi , a z Harrym poszłam do swojego pokoju . Usiedliśmy i powiedziałam mu zdarzenie . On się trochę zdziwił , bo myślał , że nic do nie czuję i że wolę Zayn'a . Popatrzył mi prosto w oczy i powoli zbliżał się do mnie. Chwilę później zaczęliśmy się całować . Do domu wróciła mama . Strasznie nas wystraszyła . Udawaliśmy , że się uczymy . Potem poszliśmy na ,,spacer" , przynajmniej tak tak powiedziałam mojej rodzicielce . Tak na prawdę poszliśmy domu Harry'ego . Jego rodzice byli w pracy  , więc mieliśmy cały dom dla siebie . Był na prawdę przepiękny i ogromny . Zapytałam go o ten ich zespół One Direction . Opowiedział mi o nim , pokazał kilka filmików na youtube i pozycję na iTunes . Byłam w ciężkim szoku że mają taką wysoką pozycję , a ja nigdy o nich nie słyszałam . Do tego pełno wpisów na twitter'ze od ,,POLISHDIRECTIONER" . 
-Jejku .. Dlaczego nigdy o Was nie słyszałam ? - zapytałam samą siebie , a mimo tego i tak dostałam odpowiedź od Harry'ego .
-Bo wtedy zakochałabyś się we mnie jako w celebrycie , a nie jako prawdziwym Harrym . - zażartował oczywiście i pocałował mnie . 
-No wiesz znamy się dopiero jeden dzień .
-No , ale będziemy z każdym dniem znać się coraz dłużej . - Powiedział i znowu zaczął mnie całować z uśmiechem w trakcie czego mówił ,,Ai Se Eu Te Pego , Ai Ai Se Eu Te Pego"* i śmiał się . Powoli kładł się na mnie , aż w końcu całowaliśmy się na leżąco i spadliśmy z kanapy . Jednak nam to nie przeszkadzało , dalej ciągnęliśmy nasz pocałunek , mimo tego że byliśmy na podłodze . Po chwili Hazzy  (oczywiście dalej mnie całując) zaczął wstawać i mnie podnosić . Zaczęliśmy rozpinać sobie nawzajem spodnie , gdy napisała do mnie Lauren ,,Właśnie wracam od Liama i przechodzę koło domu Harry'ego . Złotko ;-*Ja z Liamem o tym pomyśleliśmy , a z tego co widzę to Wy nie bardzo ;-* Zasłońcie sobie okna , widać Was ;-*" Popatrzyłam do okna , a tam stała Lauren śmiejąca się z nas.
-Ej ..Harry kotku , bo.. chyba nas było widać ... -powiedziałam speszona.
-O oł - powiedział trochę zawstydzony .
-To może ja już pójdę - mówiłam zapinając spodnie .
-Nie , zostań . Przecież tylko (?) Lauren to widziała . - Zasłonił okna , a ja rzuciłam się na niego i znowu doszło do tego samego . Tyle że teraz to przyszła jego mama . Byłam w samej bieliźnie . Zresztą Harry też . Rozumiem , jakbyśmy byli w jego pokoju , bo zdążyli byśmy się ubrać . Ale nie . Musieliśmy akurat w salonie . 
-Co się tutaj dzieje ?!- Przeraziła się jego mama 
-Mama?! Miałaś być dopiero o 17 ! -powiedział zaskoczony .
-No a która jest baranie ?- powiedziała wkurzona . Harrold** popatrzył na zegarek i była dokładnie 17.02
-O Kurde ! -  krzyknął gdy ja byłam już prawie ubrana .
-To może ja już pójdę . Do widzenia . - Powiedziałam i wyszłam . Harry szybko się ubrał i wybiegł za mną .
-Emma ! Poczekaj !-krzyknął i podbiegł do mnie .-Przepraszam Cię - chwycił mnie za ręce i dalej mówił - Nie wiedziałem , że już jest tak późno . Po prostu przy Tobie .. Przy Tobie odpływam i czas się nie liczy - powiedział .
-To słodkie , ale na prawdę nie masz za co przepraszać . Przecież to nie twoja wina - rzekłam całując go w usta .
-Na pewno ?
-Tak . Gorzej z twoją mamą . Teraz to już mnie raczej nie polubi .-przejęłam się .
-Coś wymyślimy . A teraz wejdziesz jeszcze na chwilę ?
-Nie , przepraszam muszę już iść . - Stanęłam na palcach i cmoknęłam go . 
On poszedł w swoją stronę , a ja w swoją .


***Harry***
Wszedłem do domu z obawą że mama będzie się czepiać .
-Harry , pozwolisz na chwilę ? - usłyszałem ją .
-Tak mamo już idę .- poszedłem do kuchni , gdzie była mama . -Tak?- Popatrzyłem na mamę niewinnymi oczami jak gdyby nigdy nic .
-Zależy Ci na niej , prawda ?
-Tak i to bardzo 
-Ale na czym bardziej Ci zależy ? Żeby ją przelecieć , czy żeby z nią być bo kochasz ?- w tym momencie byłem pewny odpowiedzi .
-No oczywiście że ją kocham ! Co za pytanie ?!
-To dobrze . Wygląda na wspaniałą dziewczynę i jest dużo lepsza od tej całej Caroline Flack...
-Ohh.. Mamo skończ  już z nią . - oburzyłem się 
-No szkoda tylko że poznałam ją w takich okolicznościach ..


***Emma***
Szłam i myślałam co powiem jego mamie . W tym samym momencie zadzwoniła moja mama.
-Emma ? Gdzie jesteś ?
-Już idę 
-To dobrze bo zaraz będzie tata i będzie się darł że cały dzień Cię nie ma .-rozłączyłam i pobiegłam do domu .
---------------------------------------------------------------------------------------------
No 6-ty rozdział gotowy : D
Komentujcie i obserwójcie 
Buziaki . xxx
*dla Sałaty 
**dla Pudzi : D

piątek, 16 marca 2012

Rozdział 5


Wbiegłam zdyszana na sale, a Zayn zapytał:
-Wow, co tak szybko?
-Wywaliłam prze przypadek swoje jedzenie na jakiegoś Niall'a czy jakoś tak . A jego kumpel do którego mówił Louis, więc chyba tak ma na imię smial sie z niego.
-Dziwne bo mój kumpel Niall przed chwilą mi napisał, że jakaś prześliczna dziewczyna wywaliła na niego swoją makaronowa zapiekankę .
-Jaka tam prześliczna?-zapytałam zawstydzona .
-No tak , masz rację .. Ty jesteś przecudowna i przesłodka i w ogóle wszystko z ,,prze" ..
-Prze głupia ? - zapytałam żartobliwie
-Nie... nie o to mi chodzi . Ty zbierasz same pozytywy . Negatywy zostaw pustym tapeciarom . - powiedział trzymając mnie za ręce i zbliżając swoje usta do moich . Po chwili zaczęliśmy się namiętnie całować . Odpięłam mu spodnie , a on ściągnął ze mnie bluzę . Już prawie straciłam cnotę , ale .. Na salę weszła Lauren z Liamem . Szybko ubrałam bluzę , a Zayn zapiął spodnie .
-Oj .. Chyba przeszkodziliśmy . - powiedziała do Liama i odwróciła się .
-Yyy.. No chyba tak .. - Liam uśmiechnął się do Zayn'a .
-Nie , nie my już skończyliśmy próbę . - Powiedziałam , po czym wzięłam swoje rzeczy i wyszłam .
-Ja .. Też już pójdę - powiedział speszony Zayn i  wybiegł za mną .
,,Zarąbiście ... Jest pierwszy dzień w nowej szkole , a ja już prawie straciłam dziewictwo .. " pomyślałam wkurzona na siebie , a zarazem z żalem że nam przerwali .
-Poczekaj - usłyszałam znajomy głos . Odwróciłam się i zobaczyłam Zayn'a  - Trochę głupio wyszło . Przepraszam Cię . Za szybko to się potoczyło .  W końcu znamy się jakieś 3 godziny . - Powiedział - W sumie dobrze że nam przerwali , bo mogłabyś mieć później wyrzuty i żałować - mówił a ja nie wiedziałam co mu odpowiedzieć . On pocałował mnie w policzek i odszedł .
-No no , widzę że masz chłopaka - usłyszałam głos chłopaka z którym siedziałam na biologii.
-Nie , Zayn to nie mój chłopak .
-To był Zayn ? Nie poznałem go . A tak w ogóle to nie zdążyłem Ci się przedstawić . Harry Styles .
-Heeej ! - krzyknęłam - To ty przesyłałeś moje tweet'y na twitter'ze ..!
-Yyy.. ?
-Napisałam np ,,Moje życie dopiero się zaczyna" .
-To byłaś Ty ?! Jejku ! Nie poznałem Cię ! Na zdjęciach wyglądasz zupełnie inaczej .
-Inaczej ? To znaczy gorzej ?
-Znaczy .. Gdy oglądałem twoje zdjęcia na twitter'ze myślałem że nigdzie nie spotkam ładniejszej dziewczyny od Ciebie . - mówił patrząc w moje paczydełka , swoimi błękitnymi jak morze , a zarazem szarymi jak mgła słodkimi oczkami . - Na biologii zmieniłem zdanie , bo wydawało mi się , że jesteś ładniejsza od tej dziewczyny na zdjęciach . Ale skoro już wiem że to Ty to teraz na pewno nie znajdę nikogo piękniejszego . - i pocałował mnie . Było to super uczucie , a jednak ..
-Przepraszam Cię , nie mogę . - powiedziałam do chłopaka w loczkach .
-Ja też przepraszam , za szybki jestem ... - odpowiedział  zawstydzony Hazzy , a ja odwróciłam się i pobiegłam pod klasę , gdzie miałam mieć następną lekcję . Po drodze potknęłam się i wpadłam na kolegę Niall'a - Louis'a .
-Łołołoł .. Aleś ty zabiegana - powiedział z uśmiechem pomagając mi złapać równowagę .
-Ty jesteś Louis ?
-Tak , a co ? Słyszałaś o mnie już ?
-Nie , tylko wtedy gdy wyrzuciłam swoją zapiekankę na twojego kumpla Niall'a jakaś napalona dziewczyna krzyczała Twoje imię .
-Hehe no tak mamy dużo fanek . - uśmiechnął się - marchewkę ? - zapytał wyciągając w moją stronę swoje pudełko na śniadanie .
 - Chętnie , dzisiaj nic nie jadłam . - Rzekłam i ugryzłam pomarańczowe warzywko . - Mówiłeś że MACIE -podkreśliłam- dużo fanek  . Jak to ? - I kolejną odpowiedz przerwał dzwonek .
-Przepraszam , muszę iść . - powiedział i poszedł .
-Ok , paa. - odpowiedziałam, lecz ciągle chodziły mi po głowie te pytania które zadałam , a nie dostałam na nie odpowiedzi przez ten głupi dzwonek .
Poszłam na fizykę pod klasą był już loczek . Przyszła nauczycielka i wszyscy usiedli na miejscach . Znowu  usiadłam obok Harre'go . Przez całą lekcję w ogóle się do siebie nie odzywaliśmy . Przyszedł czas na w-f . Poszłam do szatni , przebrałam się w strój i weszłam na ogromną salę gimnastyczną . Był tam Zayn , więc podeszłam do niego . Wszystkie dziewczyny mnie zaczęły ścinać wzrokiem .
-Hejo . Co tam ? - Powiedziałam a on podszedł i przytulił mnie na ponowne powitanie .
-Cześć Em . No nic mam za chwilę wf . - Uśmiechnął się
-Teraz to już mamy - powiedziałam i zaczęłam się szczerzyć , a on pokazał swoje śliczne białe zęby i zaczął się śmiać .
-O . Pamiętasz jak mówiłem Ci o programie x factor i moim zespole ?
-No tak
-To właśnie on - pokazał ręką na chłopaków , którzy właśnie weszli na salę . - To jest Harry , a Liama , Louis'a i Niall'a już znasz -uśmiechnął się i kontynuował- razem tworzymy zespół One Direction .
-Taaak .. Bo wiesz ja już zdążyłam poznać i Harre'go - powiedziałam speszona całą sytuacją . ,,Ale wtopa" pomyślałam ,,Nie ma to jak w pierwszym dniu szkoły całować się z dwoma kolesiami , których praktycznie w ogóle nie znam " . Nagle na sali pojawiła się Lauren .
-To ja może już pójdę ..- powiedziałam pokazując kciukiem Lau która była za mną . I poszłam .
-Hej Lauren ! Dobrze że jesteś muszę Ci coś powiedzieć . - I opowiedziałam jej wszystko co stało się po tym jak złapała mnie i Zayn'a na gorącym uczynku .
-Nie wierzę ! Ledwo prawie nie ruchałaś się z Zayn'em a potem od razu całowałaś z Harrym ?! - Krzyknęła , a ja zasłoniłam jej usta ręką . Na szczęście nikt nie usłyszał. - No no szybka jesteś .. - powiedziała z nie dowierzeniem .
-Wiem wiem , ale za to nie wiem co mam robić .. -powiedziałam ze wstydem . W tej samej chwili Lau wzięła z ławki swojego iPhon'a i odczytała wiadomość ,,-Hej piękna :* " Sprawdziła nr i okazało się że to Liam . Szybko odpisała ,,-Skąd masz mój nr ? ; ) " i popatrzyła na niego i jego kumpli . I zauważyła że on wyciąga telefon i odpisuje . Wiadomość doszła ,,-Mam swoje źródła ; *" Po czym puścił jej oko w realu . Przyszedł wuefista i kazał odłożyć im komórki . Zaczęliśmy grać w koszykówkę . Grałam w drużynie z Harrym , Lauren i Liamem na Zayn'a , Niall'a , Louis'a i jakiegoś dwumetrowca . Oczywiście my wygraliśmy mimo tego że chłopaki włącznie z Harrym i Liamem mieli po ponad 180 cm , ja zaledwie 173 cm , a Lauren 167 cm . Po lekcji wzięliśmy wszyscy p kolei prysznic i wyszliśmy z szatni . A że była to nasza ostatnia lekcja poszliśmy do centrum handlowego do shake baru na 1D shake . Później wszyscy się rozeszliśmy . Liam poszedł jeszcze gdzieś z Lau ; Niall , Hazzy i Lou na bilarda , a Zayn mnie odprowadził .
-Wow . Jakie masz jeszcze talenty oprócz śpiewania i gry w kosza ?
-Noooo........-Powiedziałam skromnie .
-Noooo........ To jakie . ? - Powtórzyła za mną i zapytał .
-Trochę rysuję , ale to nic wielkiego .
-A to stąd ta wielka teczka - powiedział i uśmiechnął się . -Pokarz mi coś .- Wyjęłam z teczki jakiś pierwszy lepszy rysunek .
-No no nawet nie złe - uśmiechnął się do mnie przez zamknięte usta .
-A ty masz jakieś inne talenty oprócz śpiewania i sportu ?
-Ja ? Hmm .. Ja.. Też uwielbiam rysować .
-Serio ? A masz tu coś ? - zapytałam a on wyjął swojego iPad'a i pokazał mi na nim zdjęcia rysunków . Były na prawdę genialne .
-Aż zaniemówiłam . - powiedziałam , a on zaczął się śmiać .
-Ni są wcale takie dobre . Ty masz o wiele lepsze .
-No nie była bym tego taka pewna .
Zaczęliśmy dochodzić do mojego domu . Rodzice byli jeszcze w pracy , więc zaprosiłam Zayn'a do środka .
-WOW ! Masz przepiękny dom . - Powiedział mulat z podziwem .
-Dziękuję , dostałam go w prezencie , razem ze stypendium w tej szkole . Normalnie nie byłoby nas na to stać . - powiedziałam rzucając klucze na blat w kuchni .
-Chcesz coś do jedzenia , albo picia ? - zapytałam z grzeczności , chociaż nie byłam pewna czy coś w ogóle jest .
-Poproszę - odpowiedział. Otworzyłam lodówkę a tam pełno żarcia . Nalałam nam soku pomarańczowego i nasypałam chipsów do miski , po czym poszliśmy do mojego pokoju .